Przelot z Paryża do Tokio w 2,5 godziny? Dzięki testowanym właśnie silnikom odrzutowym nowej generacji, taka podróż już niedługo może stać się możliwa.

Stosowane dziś silniki napędzające samoloty osiągają właśnie granice swoich możliwości.

Przy pomocy klasycznych jednostek odrzutowych i turboodrzutowych niezwykle trudno jest osiągnąć prędkość większą niż 3 Machy, czyli ok. 3,5 tysiąca kilometrów na godzinę. Dlatego tez już od dawna naukowcy i inżynierowie szukają nowych rozwiązań. Najbardziej obiecującą z opracowywanych technologii jest tzw. silnik strumieniowy.

Jest to swoista odmiana silnika odrzutowego, jednak w odróżnieniu od tradycyjnych rozwiązań, tlen (wraz z powietrzem) jest „wdmuchiwany” do komory spalania z prędkością ponaddźwiękową. Tam reaguje z paliwem i dzięki procesowi spalania uzyskiwany jest odpowiedni ciąg. Silnik nie posiada żadnych ruchomych części, zaś czynnikiem sprężającym powietrze zamiast turbin jest sama prędkość samolotu.

 
W oparciu o takie rozwiązanie NASA zbudowała już eksperymentalną maszynę oznaczoną jako X-43, która w 2004 roku osiągnęła prędkość 11,3 tys. km na godzinę i dziś jest najszybszym samolotem na Świecie. Niestety jest to maszyna bezzałogowa jednak są już projekty stworzenia samolotów pasażerskich napędzanych silnikami strumieniowymi.

Pracuje nad nimi m.in. konsorcjum EADS, producent samolotów Airbus. Jego koncepcja o nazwie Zero Emission Hyper Sonic Transport (ZEHST) zakłada stworzenie rejsowej maszyny, która osiągnie prędkość ok. 5 tys. km na godzinę. W dodatku samolot ten ma emitować niewielkie ilości szkodliwych dla środowiska spalin.